Blog > Komentarze do wpisu
Ciało obce
Nigdy nie przypuszczałam, że obcy Facet, znany mi tylko ze słyszenia wkroczy do mojego łóżka wieczorową porą. Stało się, Ziemkiewicz przysiadł najpierw skromnie na samym rogu, a po chwili leżał rozwalony, bezwstydnie nie przejmując się niczym. Co prawda moje łóżko nie jest „wielkie jak pastwisko”, ale na szczęście nie jest też kupowane w po rozwodowym szaleństwie.

Głównego bohatera nazwanego Hrabią poznajmy w pociągu, w 2 lata po rozwodzie wybiera się on w ostatnią podróż, w czasie której upojony wódką próbuje dojść do porozumienia z ciałem obcym – czyli z samym sobą postrzeganym jako nic nie znaczące mięso. Do pewnego momentu Hrabia miał w swoim życiu sporo tego co najlepsze: żonę dbającą o wszystko, córkę, pieniądze, dom, prestiż i nawet kochanki na zawołanie a dziwki na telefon. Żyło mu się coraz lepiej, życie zawodowe i polityczne układało się dobrze, towarzystwo dopisywało. Ta sielanka długo trwać nie mogła. Był święcie przekonany, że prawda go wyzwoli i dzięki niej wyrzuty sumienia z powodu zdrady staną się lżejsze lub znikną bezpowrotnie. Jego wychowanie w świetle religii chrześcijańskiej utwierdzało go w tym przekonaniu, zważywszy na dzieciństwo i zamiłowanie ojca do katolicyzmu. Małżeństwo to świętość, której ruszać nie wolno, nawet jak już bardzo śmierdzi, męczyć się i wąchać ale nie wolno z niej rezygnować. Nie trudno zgadnąć, że ta prawda uniwersalna okazała się wielką porażką, co doprowadziło Hrabiego do totalnego upadku. Zamieszany nie tylko w moralne rozgrywki z samym sobą ale przy okazji w bigos polityczny i korupcyjny staje na końcu swojego życia, mając dość tego co się wydarzyło.

Rafał Ziemkiewicz to publicysta i stąd łatwość wyrażania poglądów zarówno politycznych jak i tych ze sfer prywatnych. Na długo pozostaną mi w pamięci jego słowa „Człowiek, który musi prowadzić dwa życia, traci siły i spala się dwa razy szybciej od tego, który ma tylko jedno”. Styl i forma w jakiej napisane jest „Ciało obce” nie pozwala tej książki po prostu przeczytać i zapomnieć, ona pozostaje w głowie. Momentami mamy wrażenie, że tam w środku, w tej książce jest jakby duszno, zbyt wiele się dzieje a autor nie stosuje żadnego znieczulenia, bywa ostro a nawet powiedziałabym gorąco.

Może moja opinia wydać się bezpodstawna ale wg mnie ta książka powinna stać się lekturą obowiązkową na kursach przedmałżeńskich może byłoby mniej rozwodów .... chociaż z drugiej strony nie sądzę żeby Ktoś oszołomiony uderzeniem wielkiej miłości uwierzył, że to co opisane jest w tej książce to samo życie ...


czwartek, 09 grudnia 2010, tajemnica33

Polecane wpisy

  • Wesołych :)

    Święta już pukają do drzwi, zapachy roznoszą się po całym domu, choinka ubrana stoi dumna w salonie .... jeszcze tylko ostatnie zakupy, jeszcze tylko zapakować

  • Gorąco

    Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE

  • Zdyszana

    Mogę wszem i wobec oświadczyć, iż wystartowałam w biegu do ogarnięcia Świąt. Na 1 miejscu postawiłam prezenty. Nauczona doświadczeniem z poprzednich lat chciała

  • Tako rzecze Pan RAZ

    Zwrócono onegdaj Zgredowi uwagę, że "wyraźnie opowiada się po jednej stronie". Owszem, Zgred ma określone widzenie świata i daje temu wyraz w niniejszym blogu.

  • Nie tym RAZ-em

    Z grafomanią jest jak z onanizmem: wszyscy muszą przejść przez ten okres, ale w skrajnych przypadkach to zostaje na całe życie. ( Wojciech Kuczok ) W ostatniej

Komentarze
elau66wr
2010/12/09 19:59:45
Dziękuje za miły komentarz. :-) Ja też mam nadzieję, że książka Cię nie zawiedzie. Zauważyłam (a sama chciałam to zrobić), że wymieniacie się książkami. Ja swoje przeczytane i "oblatane" po znajomych oddaję do biblioteki. Ale jeśli byliby chętni - podzielę się. A twojego bloga dodaje do ulubionych.
-
2010/12/10 17:26:27
świetna recenzja ;-)
-
corrupted
2010/12/12 18:11:01
po Twojej recenzji po prostu muszę przeczytać tę książkę! ;)