Blog > Komentarze do wpisu
Miseczka mleka
„Miłość przez małe m” to opowieść o drobiazgach dnia codziennego, na które nie zwracamy uwagi a „niechcący” to właśnie one mogą okazać się bardzo ważnymi w naszym życiu. Czytając tę książkę miałam wrażenie, że zostałam obdarowana przepiękną bajką, taką w wydaniu dla dorosłych. Doskonale wiedziałam, że wszystko będzie dobrze, że tutaj nie może wydarzyć się nic złego i dzięki temu miałam poczucie spokoju, co sprawiło, że czytanie okazało się niesamowitą przyjemnością.

Głównym bohaterem jest Samuel, singiel 37latek, akademicki nauczyciel literatury, który prowadzi bardzo ustabilizowane i monotonne życie. Typ totalnego samotnika, żadnych przyjaciół, znajomych, życie towarzyskie poniżej kreski, ogranicza się jedynie do sporadycznych spotkań z siostrą. Pewnego dnia, w magicznym czasie noworocznym na progu Jego mieszkania pojawia się „potwór” w postaci małego kotka. Samuel wcale nie był zachwyconą wizytą nieproszonego gościa, ale nie spodziewał się jaki ciąg wydarzeń nastąpi zaraz po tym jak kot u Niego zamieszka. Poznaje swojego sąsiada, mieszkającego piętro wyżej Tytusa, następnie spotyka swoją miłość z lat dziecinnych – Gabrielę, a w międzyczasie zaprzyjaźnia się także z dziwnym typem przesiadującym w kawiarnianym ogródku o imieniu Valdemar. Te wszystkie postacie w dziwny aczkolwiek smakowity i jednocześnie magiczny sposób mają wpływ na losy Samuela, którego samotność nagle staje się „bardzo zatłoczona”. Ciąg przeróżnych zbiegów okoliczności zmienia nie tylko życie naszego bohatera, ale także Jego sposób patrzenia na świat. Wbrew pozorom historia miłosna staje się tłem całej powieści o tym wszystkim, o czym w pędzie dnia codziennego zapominamy. O przyjaźni, rozmowie, potrzebie bycia z drugim człowiekiem i o tym, że najmniejsze drobnostki dnia codziennego dla drugiego człowieka mogą znaczyć bardzo wiele, niewyobrażalnie wiele.

Nie sposób nie zwrócić uwagi na okładkę tej książki. Jest tak ciepła i miła, że chciałoby się ją przytulić. Bardzo pasuje do treści, formy i całej zawartości, nie mogła być lepsza, nie mogła być inna, po prostu pasuje idealnie. Nie mniej jednak Ci, którzy oczekują kociej opowieści zawiodą się, kotek jest tylko deserem w całej zawartości i tak jak lekko wystawia łebek z buta, dokładnie w taki sam sposób ukazuje się w całej powieści, tak jakby przez przypadek.
Podsumowując książkę można zaliczyć do udanych zważywszy na fakt, iż autor jest młodym pisarzem, a powieść tego typu jest pierwszą w Jego dorobku twórczym. Dwie poprzednie książki różniły się tematyką od „Miłości przez małe m”, być może Pan Francesc Miralles jeszcze nie raz zaskoczy nas jakąś magiczną historyjką.
Polecam z czystym sumieniem każdemu, kto jest chętny na chwilę oddechu przy miłym czytadełku.
Książkę dostałam od serwisu www.nakanapie.pl jako egzemplarz recenzyjny, za co bardzo dziękuję. Dzięki temu tuż przed samymi Świętami przypomniałam sobie, że warto rozejrzeć się dookoła siebie i dostrzec tych, którzy pozornie nie zasługują na naszą uwagę.


wtorek, 14 grudnia 2010, tajemnica33

Polecane wpisy

  • Wesołych :)

    Święta już pukają do drzwi, zapachy roznoszą się po całym domu, choinka ubrana stoi dumna w salonie .... jeszcze tylko ostatnie zakupy, jeszcze tylko zapakować

  • Gorąco

    Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE

  • Ciało obce

    Nigdy nie przypuszczałam, że obcy Facet, znany mi tylko ze słyszenia wkroczy do mojego łóżka wieczorową porą. Stało się, Ziemkiewicz przysiadł najpierw skromnie

Komentarze
2010/12/14 09:09:52
Mam wielką ochotę na tą ksiązkę i zastanawialam się nawet przez chwilę, czy by czasem nie kupić jej na święta mojej mamie ;)) Okladka dodatkowo bardzo kusi ;))

Pozdrawiam i dodaje do linków
www.recenzje-leny.blogspot.com
-
izusr
2010/12/14 12:37:41
Och jak ja bym ją chciała! :D
-
2010/12/14 13:17:10
== Izusr a może list do Mikołaja? :)

== Lena173 okładka jest przesłodka, ja nie mogłam się na nią napatrzeć :)Mamie możesz kupić, z pewnością będzie zadowolona :)
-
izusr
2010/12/14 17:17:08
Właśnie chyba muszę w końcu wziąć się za pisanie :D