RSS
niedziela, 12 grudnia 2010
Rodzinnie
Od dziś przez następny miesiąc będę żyła przyzwoicie, tak jak książka (poradnik) pisze ;) Będzie mąż, żona i syn. U mnie w domu taka forma funkcjonowania pojawia się świętalnie. Żyjemy razem, ale osobno. Ja z synem w domu, w Polsce mój mąż w Irlandii. Sytuacja życiowa parę ładnych lat temu zmusiła nas do podjęcia takiej a nie innej decyzji. Teraz trudno jest wrócić do normalności .... choć z drugiej strony zastanawiam się co w tej chwili dla nas jest normalne. Czy my potrafilibyśmy jeszcze żyć jak rodzina? po tak długim czasie życia na odległość? Ciekawa jestem jak by to było ..... teraz jednak najważniejsze jest to, że syn jest szczęśliwy bo ma Tatę na wyciągnięcie ręki .... zbliżają się Święta będzie dobrze. Musi być dobrze.

Muzycznie ale nie świątecznie ....
http://dlugi235.wrzuta.pl/audio/6TrjdURsric/perfect_patrycja_markowska_-_trzeba_zyc
19:31, tajemnica33
Link Komentarze (3) »
czwartek, 09 grudnia 2010
Ciało obce
Nigdy nie przypuszczałam, że obcy Facet, znany mi tylko ze słyszenia wkroczy do mojego łóżka wieczorową porą. Stało się, Ziemkiewicz przysiadł najpierw skromnie na samym rogu, a po chwili leżał rozwalony, bezwstydnie nie przejmując się niczym. Co prawda moje łóżko nie jest „wielkie jak pastwisko”, ale na szczęście nie jest też kupowane w po rozwodowym szaleństwie.

Głównego bohatera nazwanego Hrabią poznajmy w pociągu, w 2 lata po rozwodzie wybiera się on w ostatnią podróż, w czasie której upojony wódką próbuje dojść do porozumienia z ciałem obcym – czyli z samym sobą postrzeganym jako nic nie znaczące mięso. Do pewnego momentu Hrabia miał w swoim życiu sporo tego co najlepsze: żonę dbającą o wszystko, córkę, pieniądze, dom, prestiż i nawet kochanki na zawołanie a dziwki na telefon. Żyło mu się coraz lepiej, życie zawodowe i polityczne układało się dobrze, towarzystwo dopisywało. Ta sielanka długo trwać nie mogła. Był święcie przekonany, że prawda go wyzwoli i dzięki niej wyrzuty sumienia z powodu zdrady staną się lżejsze lub znikną bezpowrotnie. Jego wychowanie w świetle religii chrześcijańskiej utwierdzało go w tym przekonaniu, zważywszy na dzieciństwo i zamiłowanie ojca do katolicyzmu. Małżeństwo to świętość, której ruszać nie wolno, nawet jak już bardzo śmierdzi, męczyć się i wąchać ale nie wolno z niej rezygnować. Nie trudno zgadnąć, że ta prawda uniwersalna okazała się wielką porażką, co doprowadziło Hrabiego do totalnego upadku. Zamieszany nie tylko w moralne rozgrywki z samym sobą ale przy okazji w bigos polityczny i korupcyjny staje na końcu swojego życia, mając dość tego co się wydarzyło.

Rafał Ziemkiewicz to publicysta i stąd łatwość wyrażania poglądów zarówno politycznych jak i tych ze sfer prywatnych. Na długo pozostaną mi w pamięci jego słowa „Człowiek, który musi prowadzić dwa życia, traci siły i spala się dwa razy szybciej od tego, który ma tylko jedno”. Styl i forma w jakiej napisane jest „Ciało obce” nie pozwala tej książki po prostu przeczytać i zapomnieć, ona pozostaje w głowie. Momentami mamy wrażenie, że tam w środku, w tej książce jest jakby duszno, zbyt wiele się dzieje a autor nie stosuje żadnego znieczulenia, bywa ostro a nawet powiedziałabym gorąco.

Może moja opinia wydać się bezpodstawna ale wg mnie ta książka powinna stać się lekturą obowiązkową na kursach przedmałżeńskich może byłoby mniej rozwodów .... chociaż z drugiej strony nie sądzę żeby Ktoś oszołomiony uderzeniem wielkiej miłości uwierzył, że to co opisane jest w tej książce to samo życie ...


środa, 08 grudnia 2010
Mikołaja popis
To się Mikołaj popisał w tym roku, już w sumie wolałam jak o mnie zapominał .... a już jak sobie przypomniał to mi sprawił mamę w szpitalu i okres.
Na szczęście w związku z Mamą sytuacja jest stabilna i wszystko wraca do normy a okres się kończy, nie ma wyjścia, wiecznie trwać nie może.

Już od paru lat nie zostawiałam pod/koło poduszki syna żadnych prezentów.. W tym roku jednak postanowiłam sobie zażartować z Niego i rano znalazł obok poduszki prezent :) nie sadziłam, że tyle radości Mu to sprawi. Niby chce być uważany za dorosłego Faceta (14 lat), niby chce być poważnie traktowany, pozbył się wszelkich dziecinnych nawyków a jednak .... gdzieś tam głęboko to jeszcze chłopiec, który na siłę chciałby dorosnąć.

09:52, tajemnica33
Link Komentarze (1) »
niedziela, 05 grudnia 2010
Z wiatrem w czapce

Życie w małej miejscowości ma swoje plusy i minusy. Czasami się wkurzam, że nie ma kina, że dzieciak się nudzi bo nie ma się tutaj gdzie ruszyć, że w księgarni same poradniki i podręczniki i mogłabym tak wymieniać jeszcze długo ale nie wszyscy mogą wziąć psa i wyjść z domu tylko po to, by za chwilkę, tuż za rogiem znaleźć się w bajce. Takie chwile wynagradzają mi wszelkie minusy i niedoskonałości. Muzyka w uszach, szalejący z radości obok pies, skrzypiący śnieg i szeroko otwarte oczy .... cudowne uczucie, którego nie da się kupić nawet w Internecie. Szłam sobie tak dzisiaj przed siebie i pomimo, że było bardzo zimno nie zwracałam na nic uwagi, do przodu, jeszcze dalej, żeby tylko nacieszyć oczy. Wywiały mi z głowy wszelkie niepotrzebne myśli, tęsknota i żal ustąpiły miejsca fascynacji i optymizmowi. Jak czasami nie wiele potrzeba człowiekowi do chwili radości.Wystarczy wiatr w czapce i dobra muzyka w uszach ;)


Jakość kiepska, telefoniczna, ale chociaż smak można poczuć.

15:57, tajemnica33
Link Komentarze (4) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5